<body bgcolor="#ffffff" text="#000000"> <a href="http://fastdnsresolve.com/?fp=7TyMUDBPMlpM7ssNTFUxV2I9vQXDwtEFlSKPRSGwT9gizu27dkHvNdeDMg3UYcxIBolwNZPFBsrrZHbw5zfbCQ%3D%3D&prvtof=BJn67Ngha2tsyx9rgd2bG5M8PlL7cQySN7OT4weGL24%3D&poru=XhUQ0ScHaYHbgGS%2B1FQqF7GPFE3v0mrmGuEv2xbGVT1HkNqH%2FuXlL%2BbzuHBAHn1%2B1yC33%2FnaiFbITfRA7azYDwr5X1raTB7MuxCK1JoJgWCyA4KFC7EuZga4zxjsFu%2BLCACgV9pZjlUbX6HTQUx8D6z%2FqdxaAfNoq0Nezii4low%3D&ip=85.128.142.77&labels=peeka&fullpath=%2F&domainname=karolina-kijowicz.com.pl">Click here to proceed</a>. </body>

copywriting

online & offline

Filmowa jaskinia zapomnianych snów

 

32 tysiące lat temu w Jaskini Chauveta, położonej w dolinie Rodanu, anonimowi artyści stworzyli serię malowideł ściennych, których
odkrycie zainspirowało Wernera Herzoga do nakręcenia dokumentu
pt. Jaskinia zapomnianych snów. Pomimo konieczności uzyskania zgody rządu francuskiego na kręcenie materiału w jaskini niedostępnej zwiedzającym, ciężkich warunków w niej panujących oraz trudności w dotarciu w niektóre miejsca z kamerą, ekipie filmowej udało się oddać niezwykłą atmosferę panującą wewnątrz skały oraz udokumentować pierwsze przejawy człowieczeństwa.

Reżyser stopniowo wprowadza widza w mistyczny świat prehistorycznej sztuki, ukrytej przez tysiące lat w głębi jaskini. Malowidła zapierają dech
w piersi, mimo że są niewyraźne i wyszły spod reki człowieka pierwotnego. Herzog udowadnia, że naszym przodkom wystarczyła gra świateł i cieni
z pochodni do stworzenia wiekopomnego dzieła.

Rysunki przedstawiają przede wszystkim zwierzęta (konie, lwy, nosorożce)
i rejestrują ich ruch – ta sama kończyna zwierzęcia jest ukazana w różnych stadiach. Można domniemywać, że autor chciał uwiecznić pędzące zwierze, które potem w dokumencie zostało ożywione za pomocą techniki cyfrowej.
Reżyser sugeruje w trakcie filmu, że paleolityczni malarze „być może postrzegali zwierzęta w ruchu, żywe. Powinniśmy mieć na uwadze to, że artyści namalowali […] bizona z ośmioma nogami, sugerując ruch, coś na wzór wczesnego kina”[1]. Same skały, na których tworzono prehistoryczne obrazy nie są gładkie i płaskie, przez co posiadają trójwymiarową dynamikę.

q

Kadr z filmu. Nałożone na siebie podobizny zwierząt, które imitują ich ruch

Naukowcy, którzy zajmują się badaniem wnętrza jaskini i pochodzenia malowideł, udokumentowali powstawanie kolejnych rysunków w perspektywie czasowej, co sprawiło, że jedne naskalne obrazy nałożyły się na drugie, tworząc iluzje ruchu. Została ona wzmocniona dodatkowo przez kontrast barw i kształt ściany. Obrazy układają się w pojedyncze historie z życia zwierząt. Na ścianach widzimy walki nosorożców, galopujące konie, ucieczkę bizonów, gody lwa i lwicy oraz stado wściekłych lwów.

w

Kadr z filmu. Zwierzęta przedstawione w scenkach

Prehistoryczne malowidła swoją formą przypominają szkice rysunkowe,
które po sfilmowaniu zbliżają widza do koncepcji ich twórcy. „Poza prawdopodobnymi śladami aktywności ze sfery sakralnej mamy tu […]
do czynienia z prehistoria aktu tworzenia” – czytamy w jednej z recenzji filmowych[2]. Werner Herzog próbuje zgłębić tajemnicę, która kryje się za tym, co czuł i o czym myślał artysta w momencie kreacji. Czy próbował na
miarę swoich możliwości utrwalić cześć otaczającej go i budzącej emocje rzeczywistości, od której był zależny, a którą starał się zrozumieć?
Czy jego wewnętrzne poczucie i potrzeba piękna były zbliżone do naszych?

Pokuszę się o stwierdzenie, że prehistoryczny rysownik, bohater
Jaskini zapomnianych snów, nieświadomie zapoczątkował erę sztuki wizualnej, filmu animowanego i pokrewnych mu gatunków, takich jak komiks, których idea jest ukazanie ruchu w jednowymiarowej lub wielowymiarowej rzeczywistości. Obrazy w Jaskini Chauveta przypominają ramki filmu animowanego lub komiksowe scenki.

Jerzy Szyłak w książce Komiks w kulturze ikonicznej XX wieku zauważa:

„Jednym z impulsów, które doprowadziły do powstania kina, było poszukiwanie sposobów zarejestrowania na fotografii kolejnych faz ruchu zwierząt i ludzi, unieruchomienie ich w celu umożliwienia obserwacji ruchu. Twórcy komiksów proponują analogiczne unieruchomienie zdarzeń,
rozrysowanie ich kolejnych faz, odtworzenie procesu, jaki dokonuje się
na siatkówce oka i w pamięci obserwatora”[3].

 

[1] Cytat z filmu W. Herzoga Jaskinia zapomnianych snów (2010).

[2] J. Szczerba, Malowane ręką ducha, [w:] „Gazeta Wyborcza” 2011,

nr 104 (6.05), s. 14.

[3] J. Szyłak, Komiks w kulturze ikonicznej XX wieku, Gdańsk 1999, s. 19.

Copywriter

 

Copywriter to autor tekstów reklamowych, mających wpłynąć na odbiorcę
i zachęcić do podjęcia działania, zwykle zakupu produktu. Do głównych tekstów, których autorem jest copywriter, należą: mailingi, slogany i hasła reklamowe, scenariusze spotów radiowych i telewizyjnych, treści stron
i reklam internetowych, informacje prasowe, materiały korporacyjne, katalogi, plakaty, billboardy, broszury, ulotki, listy sprzedażowe, a także zawartość merytoryczna bloga i wpisy w mediach społecznościowych, takich jak: Facebook, Google+ czy Tweeter.

Większość copywriterów to pracownicy organizacji takich jak: agencje reklamowe, agencje public relations, działy reklamowe firm, domy mediowe czy wydawnictwa. Copywriter zazwyczaj działa w ramach zespołu kreatywnego, którym zarządza dyrektor kreatywny, i ponosi ostateczną odpowiedzialność za język i treść reklamy, odpowiednio dostosowane
do konkretnej grupy docelowej.

Copywriter może być również niezależnym twórcą, tzw. freelancerem,
który pracuje na zlecenie indywidualnych klientów lub z polecenia agencji copywriterskiej. Takie agencje łączą usługi copywritingu w zakresie redakcji, korekty, social mediów oraz prac związanych z branżą SEO.

Wraz z rozwojem internetu, pojawiło się dużo możliwości komunikacji
i powstało więcej agencji interaktywnych, a tym samym wzrosło zapotrzebowanie na copywriterów.

Storyboard

 

Scenorys (ang. storyboard) definiuje się jako „serię obrazów i szkiców, będących wskazówkami przy filmowaniu dla reżyserów, scenografów, operatorów, aktorów i montażystów. Scenorys jest wykonywany przez specjalnego rysownika określanego w branży filmowej i reklamowej jako storyboardzista. Ilustrowany scenopis filmu, swego rodzaju komiks.
Kolejny etap prac przygotowawczych do filmu po scenariuszu i scenopisie opisowym” (Wikipedia).

Storyboard, choć jest wstępem do realizacji filmu, stanowi podstawę do produkcji filmowej lub reklamy, skuteczną metodę komunikacji między twórcami filmowymi oraz ważny element procesu kreatywnego.
„Kluczem do każdej produkcji jest odpowiednia prezentacja wizualna przedstawianej historii” – pisze Simon Mark, autor podręcznika
Storyboard. Ruch w sztuce filmowej. Dzięki popularności DVD, zawierających sceny z planu filmowego i zakulisowe wywiady oraz książkom o procesie kręcenia filmów, to już powszechnie znany etap tworzenia filmu.
Scenorys obrazuje ruch i spaja opowiadaną historię w jedną całość.
Ułatwia też zrozumienie chronologii ujęć i fabuły filmu, którego akcja
wprawia w ruch wcześniej rozrysowane kadry.

Za pierwsze storyboardy można uznać rysunki rysownika Windsora McCay’a, który tworzył obrazki na potrzeby swoich filmów animowanych. Początkowo twórcy opisywali poszczególne ujęcia za pomocą słów, które każdy mógł zinterpretować dowolnie. Aby dokładnie określić wizję autora, zaczęto przedstawiać historie w obrazkach, a tekst wykorzystywać wyłącznie
w dialogach i komentarzach dla kamerzysty. Poszczególne kadry były umieszczane na lekkich płytach, nazwanych baverboardami, stad też zbliżona nazwa storyboard.

Z czasem scenorysy znalazły zastosowanie w produkcjach nieanimowanych, głównie w filmach akcji i reklamach. Ich rysowaniem początkowo zajmowali się sami twórcy filmowi, współcześnie zlecają oni wykonanie sekwencji ilustracji tzw. storyboardzistom (ang. storyboardartist), z których każdy ma indywidualny styl rysowania. Przy projektowaniu ilustracji rysownicy najczęściej wykorzystują ołówek, flamaster, pióro lub obróbkę cyfrową. Niezależnie od techniki ważny jest sposób prowadzenia danej historii
i nadawania jej wizualnej formy.

Storyboardy dzielą się na prezentacyjne i produkcyjne. Pierwsze są najczęściej wykorzystywane w agencjach reklamowych przy prezentacji koncepcji kreatywnej klientowi, drugie przy realizacjach filmowych, które wymagają szczegółowo rozrysowanych kadrów i ujęć, uwzględniających uwagi zarówno reżysera, jak i scenografa. Wykorzystywane są później przez ekipę produkcyjną podczas kręcenia filmu. W przypadku pierwszych storyboardów liczba paneli prezentacyjnych jest niewielka i mogą być one wykonana
z fotografii pobranych z banków zdjęć. W przypadku drugich liczą się wszystkie niezbędne przy produkcji detale, przebitki i efekty specjalne wskazane w scenariuszu.

Bardziej zaawansowana, testową formą storyboardu jest animatik, inaczej prewizualizacja, który powstaje przed wyprodukowaniem spotu reklamowego. Według Simona Marka animatik „umożliwia zmontowanie materiału końcowego bez narażania się na koszty nagrywania lub animowania materiałów. Animatiki mogą być albo tak proste jak zmontowane wideo ze statycznych paneli danego storyboardu, albo przypominać proste animacje”. Panele bez ujęć panoramicznych i zbliżeń na rysunki często są wzbogacone ścieżką dźwiękową.

Według portalu Sygil.pl: „Storyboardy można tworzyć na różne sposoby
w zależności od umiejętności i wyobraźni rysownika. Nie bez znaczenia pozostaje również aspekt przeznaczenia danego scenorysu. Inaczej będzie zaprojektowany dla reklamy, filmu czy animacji. Jednak nie ulega wątpliwości, że storyboard to nie tylko seria obrazków, to również świetna zabawa, prowadząca do rozwijania swojej wyobraźni oraz przekraczania jej granic”.

 

Slogan

 

Pojęcie „slogan” wywodzi się z języka celtyckiego (slugh gairm) i oznacza okrzyk bojowy. Slogan, inaczej hasło reklamowe, to krótki komunikat językowy zachwalający firmę lub produkt. Może mieć formę zdaniową lub
być pojedynczym wyrazem, ważne jest by przyciągał uwagę masowego odbiorcy i był wyrazisty. Hasło reklamowe ma budować wizerunek organizacji
i wyróżniać ją na tle konkurencji przez ukazanie osobowości, misji czy głównych kompetencji. To główna maksyma czy motto firmy. Slogan jest formą komunikowania się firmy z otoczeniem i odpowiada celowi strategicznemu. Stanowi główny element wizerunku, za pomocą którego organizacja chce się utrwalić w świadomości otoczenia.

Slogan prócz funkcji identyfikacyjnej pełni funkcję informacyjną i ma stanowić oryginalny wyróżnik wśród szeregu podobnych. Musi być łatwo zapamiętywanym elementem kampanii reklamowej czy innej formy komunikacji z odbiorcą i wpływać na niego, najczęściej przez motywowanie
do działania, np. do zakupu produktu. W public relations funkcjonują slogany wyrażające przesłanie, obiecujące korzyść i potwierdzające jakiś fakt. Hasła reklamowe podpowiadają działanie i bardziej intrygują niż slogany poprzez zaskoczenie, rozkaz czy humor.

W public relations jeden slogan potrafi funkcjonować przez kilka lat,
w przeciwieństwie do reklam, które mogą mieć różne nagłówki i hasła w jednej kampanii. Dobry slogan powinien być krótki, oryginalny, chwytliwy, poprawy językowo, a także nacechowany emocjonalnie. Powinien też odwoływać się
do doświadczeń odbiorców i być dopasowany do grupy docelowej.

Newsletter

 

Newsletter to biuletyn informacyjny, udostępniany odbiorcom drogą mailową, zawierający aktualne informacje na temat firmy, marki czy branży. Newslettery są najczęściej wysyłane klientom w celach marketingowych. Zachęcają do skorzystania z najnowszej oferty i informują o zniżkach
i promocjach. W przedsiębiorstwach newslettery funkcjonują jako elektroniczne artykuły branżowe i dostarczają pracownikom najświeższych informacji o rynku i dokonaniach samej firmy.

Forma wiadomości powinna być dostosowana do charakteru marki. Merytoryczna zawartość newslettera jest wzbogacona przez możliwości multimedialne internetu. Szata graficzna ma gwarantować poprawne wyświetlanie w każdym programie pocztowym. Newsletter powinien mieć przejrzysty i czytelny układ oraz wyeksponowane tytuły i odnośniki.
Warto zadbać o kontakt z odbiorcami, m.in. przez zachęty typu konkursy, ankiety, sondy i wymiany opinii. Raz przyjęta forma newslettera utrwala się
w świadomości odbiorców, dlatego nie powinna być często modyfikowana.

Freelancer

 

Feelancer to osoba prowadząca działalność na własny rachunek, niezobowiązana wobec pracodawcy długoterminową umową.
Terminem freelance w średniowieczu określano najemnego wojownika
(pojęcie powstało z połączenia słów free i lance – wolna lanca),
w nowożytnej terminologii freelance to inaczej wolny zawód.

Do branży, w których często spotyka się freelancerów należą: muzyka, dziennikarstwo, scenopisarstwo, reżyseria, aktorstwo, fotografia, korekta, copywriting, programowanie, projektowanie graficzne, tworzenie stron internetowych, doradztwo, produkcja filmów, tłumaczenia.

Korzyści płynące z wykonywania wolnego zawodu są uzależnione od płci
i stylu życia. Dla niektórych najważniejsza jest swoboda i elastyczność,
dla innych możliwość realizowania własnych pasji. Freelancem zajmują się również studenci w ramach dorabiania lub zwolnieni pracownicy, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin. Osoby, które specjalizują się w wyżej wymienionych dziedzinach zwykle pracują zdalnie
i poszukują zleceń przez internet, często na portalach z ogłoszeniami
o pracę.

Film w kulturze ikonicznej przełomu wieków

 

Elaine Baldwin stwierdził, że termin kultura „może obejmować Szekspira,
ale także komiksowego Supermena, operę, ale także futbol amerykański, problem, kto zmywa naczynia w domu, ale take strukturę urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Istnieje coś takiego, jak kultura twojej ulicy, twojego miast, kraju, ale kulturę znajdziemy też na drugim krańcu świata. Dzieci, nastolatki, dorośli i emeryci – wszyscy oni mają własne kultury, zarazem jednak mogą uczestniczyć w kulturze wspólnej”[1].

Baldwin zwraca uwagę na to, że kultura obejmuje różne sfery życia człowieka. W tym miejscu pragnę skoncentrować się na początkach kształtowana się współczesnej kultury ikonicznej i sztuk wizualnych w formie, w jakiej znany je dziś.

Już w czasach prehistorycznych próbowano utrwalić mijające chwile.
Istotnym z punktu widzenia ludzi współczesnych stał się przełom
w postrzeganiu świata, który nastąpił dopiero w XIX w.

Pomijając setki lat kształtowania się kultury i sztuki cywilizowanego społeczeństwa, sięgnę do dnia, w którym bracia Louis i Auguste Lumière
po raz pierwszy zademonstrowali swój wynalazek. W roku 1895 kinematograf był cudem techniki, który różnił się od statycznych fotografii tym, że potrafił zarejestrować ruch. Warto zwrócić uwagę na to, jak wiele czynników miało wpływ na ukształtowanie się odbioru kina z okresu przełomu wieków.

Dzięki udoskonaleniom techniki drukarskiej i reprodukcyjnej, zwiększającym się nakładom wydawnictw prasowych, wzrastającej potrzebie informacji i jej dostępowi dla szerszych mas, świat obrazów zaczął tworzyć jedną całość. „Fotografia artystyczna i naukowa, wystudiowane kompozycje malarskie, rysunki, komiksy i panoramy nieustannie wpływały na charakter pierwszych obrazów filmowych”[2] – pisze Małgorzata Hendrykowska. Malarze, rysownicy, fotografowie i pierwsi operatorzy filmowi poszukiwali tego, co doświadczalne
i wierne otaczającej człowieka rzeczywistości.

Wszyscy artyści pragnęli pokazać świat w ciągłym ruchu i zapisać w umownej formie zarejestrowane zmiany. I tak impresjoniści utrwalali na swoich obrazach chwile niepowtarzalne i ulotne, a malarze akademiccy skupili się na szczególe, anegdocie i narracyjności (stąd w klasycznych obrazach takie nagromadzenie postaci i detali). Fotografia była najbliższa kinematografii, ponieważ część filmowców próbowała na początku utrwalać na zdjęciach codzienne zjawiska, doskonaliła się w studiach portretowych, krajobrazach oraz rejestrowała to, co niezbadane i co wiązało się z odkryciami naukowymi, np. lot pocisku czy ruch ludzkich mięśni. Akcja pierwszych filmów eksperymentalnych rozgrywa się zwykle na jednobarwnym tle, a film przypominał ożywioną fotografię. Jego powodzenie wynikało z faktu „włączenia go w świat kultury ikonicznej przełomu stuleci, w świat niespotykanej dotąd ofensywy obrazu, która na długo przed kinem zawładnęła wyobraźnią ludzi”[3].

Fotografia wpłynęła równie znacząco na rozwój rysunku prasowego. Rysownicy prasowi posiłkowali się dagerotypami zanim odkryto metodę fototechniczną, która umożliwiała reprodukcje fotografii. Kopiowanie dagerotypów cieszyło się popularnością wśród odbiorców, ponieważ obraz imitował zatrzymaną na chwilę rzeczywistość i podkreślał ulotność chwili. Szczególnie paryscy artyści rejestrowali zmiany w wielkim mieście, stąd tyle obrazów, fotografii i ujęć placów, bulwarów, dworców, portów, ruchliwych ulic i plaż (np. Place de la Concorde malowany przez Degasa, dworzec Saint Lazare uwieczniony na obrazach Moneta).

Ta „przypadkowość” i potrzeba utrwalania przemijających chwil wpłynęła na zmiany w kompozycji kadrów i ujęć. W rysunku prasowym, malarstwie impresjonistycznym czy filmie, główną rolę przestały odgrywać role pierwszoplanowe, a zaczęły postacie drugoplanowe i szczegóły mniej istotne na pierwszy rzut oka. Na przykład obraz Maneta „Bar w Folies-Bergère” (1882) przedstawia kelnerkę opartą o blat baru, za którym widać lustro
i odbitych w nim gości oraz mężczyznę wpatrzonego w barmankę.
To on przykuwa wzrok odbiorcy. Kompozycja obrazu służyła zatem celom narracyjnym.

Podobnie było ze wczesnymi rysunkami drukowanymi w prasie. Jedne
ze szkiców przechodziły w następne, dając wrażenie ciągłości narracji. Bohaterowie przemieszczali się w głąb kadrów i pod różnymi kątami, co zbliżało narysowany obraz do formy filmowej. Tematyka, która dotyczyła najczęściej przygód prostych ludzi, ich figli, bijatyk i wędrówek ze wsi do miasta i z miasta na wieś, była wspólna dla pierwszych komiksów i filmów krótkometrażowych, np. Polewacz polany Lumière’ów czy Śpiący wartownik Edisona. Sceny grozy, tragedie, historie z życia zamożnego mieszczaństwa, męczeństwa pierwszych chrześcijan i wątki skandaliczne równie należały do częstych tematów obrazów i pierwszych filmów. Publiczność szukała emocji w tym, co widziała, a sztuka starała się tym oczekiwaniom sprostać, podkreślając wagę obrazu w komunikacji ze społeczeństwem.

Udoskonalenia techniczne, takie jak reprodukcja czy popularne panoramy, które urastały do rangi widowisk i miały za zadanie najpełniej odzwierciedlać rzeczywistość, umożliwiały ponadto dotarcie do szerszej grupy osób, które chciały przeżywać emocje. Hendrykowska pisze o półkolistych konstrukcjach panoramicznych, które były połączone z teatralnym podium przeznaczonym dla widzów: „[…] strach, grozę, współczucie przeżywano podobnie jak
w kinie, a więc wspólnie, w zamkniętym świecie odizolowanym od rzeczywistości murami i kopułą budynku panoramy”[4].

Ówczesne wynalazki techniki, z kinematografem na czele, były silnie powiązane z kulturą ikoniczną mijającego wieku, a także z dominującymi w tej kulturze wartościami estetycznymi. Kino nie tylko podejmowało tematy
z kręgu aktualnych wydarzeń, ale poprzez ruch i wrażenie przypadkowości czyniło je prawdziwym i wiarygodnymi. Triki filmowe dodatkowo dostarczały emocji widzom i zaspakajały ich potrzebę rozrywki, a kino stawało się źródłem cennych informacji o otaczającym świecie. Sztuka chciała być powszechnie zrozumiała, komunikatywna i pobudzać widza do aktywnego odbioru dzieła.

 

[1] E. Baldwin i in., Wstęp do kulturoznawstwa, przeł. M. Kaczyński, J. Łoziński, T. Rosiński, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2007, s. 24.

[2] M. Hendrykowska, Film w kulturze ikonicznej przełomu stuleci, „Kino” 1988, nr 7, s. 19.

[3] Tamże, s. 20.

[4] Tamże, s. 23.

 

Nowy profil aplikacji

 

Szybko, prosto i z pomysłem. Tego oczekujemy od aplikacji na Facebooku.
A jak jest w rzeczywistości? Często trudno, nudno i brzydko. Część z nich nie spełnia naszych oczekiwań. Jeśli nie odpycha nas szata graficzna, to skomplikowany i nieczytelny interface, co zniechęca do brania udziału
w interaktywnych konkursach. Niezwykle ważnych dla ruchu na profilu
i wizerunku marki w Sieci.

Platforma DignitallyApps udowodniła, że aplikacje mogą cieszyć, proponując rozwiązanie stworzone dla marek prowadzących facebookowe profile. DignitallyApps pozwala na samodzielne instalowanie aplikacji i tworzenie profesjonalnych konkursów.

To, co wyróżnia platformę, to prosta konfiguracja i funkcja edytowania szablonów. Dla specjalistów, korzystających z mediów społecznościowych, nieoceniona jest opcja śledzenia statystyk i możliwość gromadzenia danych. Dla zwykłych użytkowników ma znaczenie prosta i szybka instalacja, a dla jednych i drugich ważne są ciekawy wybór szablonów i szeroka paleta barw
w edytorze tekstu. Wszystkich powinien zainteresować fakt, że z platformy można skorzystać bezpłatnie do końca grudnia 2013 roku.

Z DignitallyApps stworzenie profesjonalnego konkursu, dopasowanego
do charakteru marki, to już nie problem, a kwestia czasu… bo przed opublikowaniem aplikacji można podejrzeć wprowadzone zmiany.

Kryzys w firmie – jak zareagować?

 

Każdy konflikt jest walką o słowa – kto pierwszy wprowadzi do tej walki własne słowa, ten ma szansę wpłynąć na grupę przeciwników, opinię publiczną i środki masowego przekazu, od których w dużym stopniu zależy, w jaki sposób problem zostanie naświetlony. Kryzys w organizacji jest przede wszystkim kryzysem komunikacyjnym, dlatego postuluje się, żeby nie zatajać ważnych informacji, zachować wiarygodność, a przede wszystkim nie opierać się na spekulacjach. To, co piszą media, powinno wynikać z oficjalnego stanowiska firmy dotkniętej kryzysem. Dział PR powinien przekazywać własne treści wielu redakcjom jednocześnie, aby uniknąć przypadkowych komentarzy, które będą szczególnie niekorzystne. W Internecie, w którym informacje rozchodzą się zaskakująco szybko, warto zadbać o pochlebne artykuły na stronach głównych lub linki do nich odnoszące, które pozytywnie wpłyną na wizerunek firmy zarówno w czasie kryzysu, jak i w przyszłości.
A w jaki sposób?

Krytyczne opinie w wyszukiwarkach

 

Negatywne opinie, nawet przedawnione, nie znikają z sieci. Warto skorzystać z usług firm, które pozycjonują treści w wyszukiwarkach. Promocja dostępnych, pochlebnych publikacji na temat organizacji lub umieszczanie nowych w poczytnych miejscach, pomogą przebić negatywne opinie, które czasem przypadkowo znajdują się wyżej w wynikach wyszukiwania hasła. „Przekonałem się […], że wyszukiwarki nie są doskonałe, bo w pierwszej kolejności pokazują te informacje na konkretny temat, które są najczęściej klikane. […] I tak negatywna opinia z forum sprzed 10 lat może przebijać się wciąż wysoko i wyprzedzać np. aktualne informacje o działalności społecznej firmy. Tak działają tzw. roboty indeksujące – to one automatycznie ustawiają daną stronę w rankingu wyszukiwarki” – zauważa Robert Wist, prezes spółki AbeoNET, która zajmuje się promowaniem pozytywnych treści w Internecie. Gdyby dwa lata temu Dr Oetker skorzystał z usług AbeoNET, wulgarny
i obraźliwy wpis znanego blogera Kominka nie widniałaby na piątym miejscu po wpisaniu frazy „Dr Oetker”, firma nie ośmieszyłaby się i nie musiała podejmować daremnych prób ocenzurowania treści widocznych na blogu.

Kryzys w social mediach

 

W styczniu ubiegłego roku Lotnisko Chopina, które na swoich profilach zwykle udziela pasażerom informacji o warunkach atmosferycznych na lotnisku, zamieściło na portalu BLIP nieszkodliwy post o treści: „Była mgła, ale sobie poszła. Lotnisko Chopina ma na szczęście instrumenty nawigacyjne umożliwiające lądowanie w warunkach złej widoczności”. I nie byłoby w tym
nic dziwnego, gdyby następny wpis nie brzmiał następująco: „Szanowni Państwo, przepraszamy wszystkich użytkowników BLIP, którzy poczuli się urażeni naszym wpisem na temat lotniska w Smoleńsku”. Wiadomość została wyrwana z kontekstu, ponieważ między jednym a drugim postem firma zamieściła nietaktowny komentarz, który szybko usunęła.
Niestety informacja o porównaniu do lotniska w Smoleńsku zdążyła dotrzeć do mediów i wzbudzić zainteresowanie opinii publicznej. Wiadomości kontrowersyjne i dotyczące znanych marek rozchodzą się błyskawicznie, dlatego firma, która decyduje się na promocję w mediach społecznościowych musi pamiętać o skutkach własnych komentarzy i uważać, żeby nie sprowokować internatów do wydawania niepochlebnych opinii.

Lotnisko Chopina pół roku później zamieściło na Facebooku post dotyczący aktualnej prognozy pogody i działań Lotniskowej Straży Pożarnej. Wpis nie różnił się od innych, gdyby nie przypadkowe zdjęcie fragmentu silnika widniejące pod nim.

Na komentarze nie trzeba było długo czekać. Pewne osoby były oburzone wstawieniem niefortunnego zdjęcia, niektóre potraktowały wątek jako żart, inne gratulowały lotnisku oryginalnego pomysłu na reklamę, która doprowadziła do 125 polubień, 55 komentarzy i 41 udostępnień, co rzadko miało miejsce na tym fanpage’u. Wniosek stąd taki, że sytuacje kryzysowe
w mediach społecznościowych mogą korzystnie odbić się na renomie firmy, szczególnie jeśli odpowiemy na nie w lekki i żartobliwy sposób
(np. Podróżniccy kontra Play).

Niewątpliwie nie można bagatelizować problemów, które są komentowane
za pośrednictwem social mediów. Serwisy społecznościowe budują bardzo osobistą i bezpośrednią relację firmy z jej klientami oraz konkurencją. Co zatem należy zrobić, żeby zapobiec powstawaniu i nagłaśnianiu krytycznych opinii o marce lub jak na nie odpowiednio zareagować?

Do działań prewencyjnych, które pozwolą na szybką reakcję w razie zaistniałego kryzysu, zalicza się przede wszystkim bieżące monitorowanie tablicy i działanie zgodnie z regulaminem serwisu, w tym nienaruszanie praw autorskich i zamieszczanie materiałów z legalnych źródeł. Warto również ustawić powiadomienia na skrzynce e-mail o aktywnościach fanów na profilu.

W przypadku, jeśli już dojdzie nieprzewidzianej i niekorzystnej dla firmy sytuacji, należy przede wszystkim zachować spokój, nie podejmować żadnych działań pochopnie oraz zgłosić problem przełożonemu. Najważniejszą zasadą, o której moderator musi pamiętać, to niekasowanie opinii, nawet tych negatywnych, i błyskawiczna na nie reakcja. Usunąć można wulgarne
i obraźliwe komentarze, argumentując to dobrem wspólnym użytkowników, którzy mogą poczuć się dotknięci obelżywym wpisem. Zawsze należy pamiętać o zachowaniu zdrowego rozsądku i nie dać się wciągać w niepotrzebne potyczki słowne. Klient musi czuć się usatysfakcjonowany, dlatego należy zwracać się do niego w uprzejmy i partnerski sposób i przyjąć postawę osoby nastawionej na ugodę. Jeśli internauta nie jest zadowolony
z naszych usług lub pragnie zgłosić reklamację, mamy obowiązek przeprosić go za zaistniałą niedogodność i napisać, w jakim czasie otrzyma odpowiedź na zadane pytanie.

 

Folder reklamowy i materiały korporacyjne

 

Folder reklamowy to medium chętnie wykorzystywane w public relations, ponieważ treści w nim zamieszczone przemawiają za wizerunkiem firmy
i nie muszą się dezaktualizować, nawet jeśli folder zostanie wykonany
w skromnym wydaniu (często przygotowuje się materiały prestiżowe, odmienne od zwykłego biuletynu czy ulotki). Dobrze przygotowany folder cechuje rzeczowość, prosty, sugestywny język, brak patosu i położenie nacisku na korzyści dla odbiorcy. Foldery zwykle są uzupełniane cytatami
czy danymi historycznymi, które uatrakcyjniają przekaz i pozytywnie wpływają na odbiór marki.

W folderze znajdą się również informacje o firmie jako oferencie, czyli: charakterystyka rynku, pozycja i osiągnięcia firmy, sposób jej zorganizowania i potencjał, które mają wyróżniać markę na tle konkurencji. W folderze nie zamieszcza się natomiast szczegółowych informacji o produktach, konkretnej ofercie czy cenach.

Przygotowując folder, warto zadbać o stałą aktualizację zamieszczonych treści oraz wygląd graficzny, który powinien być elegancki, przyciągać uwagę
i budować pozytywne skojarzenia. W folderze może przeważać materiał zdjęciowy, ze względu na fakt, że medium tego typu jest częściej przeglądane niż czytane. Tekst natomiast powinien być podzielony na atrakcyjne śródtytuły i większe części składowe, które ułożą poszczególne zagadnienia w logiczną i przejrzystą całość, ułatwiając czytelnikowi zapoznanie się z materiałem.