O mnie

6 lat podstawówki, 3 gimnazjum, 3 liceum.

„Potem pięć, bite, studiów. […] Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. […] Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach. A potem bida, bida i rozczarowanie! A potem beznadzieja i starość pariasa i wszechporażająca nas wszystkich pogarda, władzy od dyktatury, aż po demokrację, która nas, kałamarzy, ma za mniej niż zero”.

Tak jak Adaś Miauczyński, wykształcenia nie doceniałam. Tyle się słyszało o bezrobociu wśród humanistów. Początkowo miałam płonne nadzieje i kilkuletni romans z filmem. Potem podjęłam pierwsze próby dziennikarskie. Aż nadszedł koniec studiów i zaczęło poszukiwanie etatu.

Trafiłam na ludzi, którzy nauczyli mnie pracy w wielkim mieście. Rozpoczęłam przygodę z reklamą i twarde stąpanie po niepewnym gruncie rynku pracy. Niepowodzenia i sukcesy były tak ważne, jak potrzeba samorealizacji i konsekwencji w działaniu. Copywriting stał się dla mnie powodem do dumy i kluczem do sukcesu, który otworzył przede mną drzwi do świata wielkiej reklamy.

Copywriter to wolny strzelec, czyli freelancer. A freelancer to wolny strzelec i pan swojego czasu. Stąd te słowa, które przykuły twoją uwagę, a z nimi propozycja współpracy. Od słowa do słowa zaczyna się dialog, dlatego ufam, że go podejmiemy.