Film w kulturze ikonicznej przełomu wieków

Elaine Baldwin stwierdził, że termin kultura „może obejmować Szekspira, ale także komiksowego Supermena, operę, ale także futbol amerykański, problem, kto zmywa naczynia w domu, ale także strukturę urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Istnieje coś takiego, jak kultura twojej ulicy, twojego miast, kraju, ale kulturę znajdziemy też na drugim krańcu świata. Dzieci, nastolatki, dorośli i emeryci – wszyscy oni mają własne kultury, zarazem jednak mogą uczestniczyć w kulturze wspólnej”[1].

Baldwin zwraca uwagę na to, że kultura obejmuje różne sfery życia człowieka. W tym miejscu skoncentruję się na początkach kształtowana się współczesnej kultury ikonicznej i sztuk wizualnych w formie, w jakiej znany je dziś.

Już w czasach prehistorycznych próbowano utrwalić mijające chwile. Istotnym z punktu widzenia ludzi współczesnych stał się przełom w postrzeganiu świata, który nastąpił dopiero w XIX w.

Pomijając setki lat kształtowania się kultury i sztuki cywilizowanego społeczeństwa, sięgnę do dnia, w którym bracia Louis i Auguste Lumière po raz pierwszy zademonstrowali swój wynalazek. W roku 1895 kinematograf był cudem techniki, który różnił się od statycznych fotografii tym, że potrafił zarejestrować ruch. Warto zwrócić uwagę na to, jak wiele czynników miało wpływ na ukształtowanie się odbioru kina z okresu przełomu wieków.

Dzięki udoskonaleniom techniki drukarskiej i reprodukcyjnej, zwiększającym się nakładom wydawnictw prasowych, wzrastającej potrzebie informacji i jej dostępowi dla szerszych mas, świat obrazów zaczął tworzyć jedną całość. „Fotografia artystyczna i naukowa, wystudiowane kompozycje malarskie, rysunki, komiksy i panoramy nieustannie wpływały na charakter pierwszych obrazów filmowych”[2] – pisze Małgorzata Hendrykowska. Malarze, rysownicy, fotografowie i pierwsi operatorzy filmowi poszukiwali tego, co doświadczalne i wierne otaczającej człowieka rzeczywistości.

Wszyscy artyści pragnęli pokazać świat w ciągłym ruchu i zapisać w umownej formie zarejestrowane zmiany. I tak impresjoniści utrwalali na swoich obrazach chwile niepowtarzalne i ulotne, a malarze akademiccy skupili się na szczególe, anegdocie i narracyjności (stąd w klasycznych obrazach takie nagromadzenie postaci i detali). Fotografia była najbliższa kinematografii, ponieważ część filmowców próbowała na początku utrwalać na zdjęciach codzienne zjawiska, doskonaliła się w studiach portretowych, krajobrazach oraz rejestrowała to, co niezbadane i co wiązało się z odkryciami naukowymi, np. lot pocisku czy ruch ludzkich mięśni. Akcja pierwszych filmów eksperymentalnych rozgrywa się zwykle na jednobarwnym tle, a film przypominał ożywioną fotografię. Jego powodzenie wynikało z faktu „włączenia go w świat kultury ikonicznej przełomu stuleci, w świat niespotykanej dotąd ofensywy obrazu, która na długo przed kinem zawładnęła wyobraźnią ludzi”[3].

Fotografia wpłynęła również znacząco na rozwój rysunku prasowego. Rysownicy prasowi posiłkowali się dagerotypami zanim odkryto metodę fototechniczną, która umożliwiała reprodukcje fotografii. Kopiowanie dagerotypów cieszyło się popularnością wśród odbiorców, ponieważ obraz imitował zatrzymaną na chwilę rzeczywistość i podkreślał ulotność chwili. Szczególnie paryscy artyści rejestrowali zmiany w wielkim mieście, stąd tyle obrazów, fotografii i ujęć placów, bulwarów, dworców, portów, ruchliwych ulic i plaż (np. Place de la Concorde malowany przez Degasa, dworzec Saint Lazare uwieczniony na obrazach Moneta).

Ta „przypadkowość” i potrzeba utrwalania przemijających chwil wpłynęła na zmiany w kompozycji kadrów i ujęć. W rysunku prasowym, malarstwie impresjonistycznym czy filmie, główną rolę przestały odgrywać role pierwszoplanowe, a zaczęły postacie drugoplanowe i szczegóły mniej istotne na pierwszy rzut oka. Na przykład obraz Maneta „Bar w Folies-Bergère” (1882) przedstawia kelnerkę opartą o blat baru, za którym widać lustro i odbitych w nim gości oraz mężczyznę wpatrzonego w barmankę.
To on przykuwa wzrok odbiorcy. Kompozycja obrazu służyła zatem celom narracyjnym.

Podobnie było ze wczesnymi rysunkami drukowanymi w prasie. Jedne ze szkiców przechodziły w następne, dając wrażenie ciągłości narracji. Bohaterowie przemieszczali się w głąb kadrów i pod różnymi kątami, co zbliżało narysowany obraz do formy filmowej. Tematyka, która dotyczyła najczęściej przygód prostych ludzi, ich figli, bijatyk i wędrówek ze wsi do miasta i z miasta na wieś, była wspólna dla pierwszych komiksów i filmów krótkometrażowych, np. Polewacz polany Lumière’ów czy Śpiący wartownik Edisona. Sceny grozy, tragedie, historie z życia zamożnego mieszczaństwa, męczeństwa pierwszych chrześcijan i wątki skandaliczne również należały do częstych tematów obrazów i pierwszych filmów. Publiczność szukała emocji w tym, co widziała, a sztuka starała się tym oczekiwaniom sprostać, podkreślając wagę obrazu w komunikacji ze społeczeństwem.

Udoskonalenia techniczne, takie jak reprodukcja czy popularne panoramy, które urastały do rangi widowisk i miały za zadanie najpełniej odzwierciedlać rzeczywistość, umożliwiały ponadto dotarcie do szerszej grupy osób, które chciały przeżywać emocje. Hendrykowska pisze o półkolistych konstrukcjach panoramicznych, które były połączone z teatralnym podium przeznaczonym dla widzów: „[…] strach, grozę, współczucie przeżywano podobnie jak w kinie, a więc wspólnie, w zamkniętym świecie odizolowanym od rzeczywistości murami i kopułą budynku panoramy”[4].

Ówczesne wynalazki techniki, z kinematografem na czele, były silnie powiązane z kulturą ikoniczną mijającego wieku, a także z dominującymi w tej kulturze wartościami estetycznymi. Kino nie tylko podejmowało tematy z kręgu aktualnych wydarzeń, ale poprzez ruch i wrażenie przypadkowości czyniło je prawdziwym i wiarygodnymi. Triki filmowe dodatkowo dostarczały emocji widzom i zaspakajały ich potrzebę rozrywki, a kino stawało się źródłem cennych informacji o otaczającym świecie. Sztuka chciała być powszechnie zrozumiała, komunikatywna i pobudzać widza do aktywnego odbioru dzieła.

 

[1] E. Baldwin i in., Wstęp do kulturoznawstwa, przeł. M. Kaczyński, J. Łoziński, T. Rosiński, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2007, s. 24.

[2] M. Hendrykowska, Film w kulturze ikonicznej przełomu stuleci, „Kino” 1988, nr 7, s. 19.

[3] Tamże, s. 20.

[4] Tamże, s. 23.