Filmomania w Klubokawiarni Grawitacja: „Jabłka Adama”, „Intermission”, „Czarny kot, biały kot”, „Jedenasta czternaście”

Filmowe poniedziałki w Klubokawiarni Grawitacja odbyły się w minionym miesiącu pod hasłem czarnych komedii. Przybyli mieli okazję zetknąć się z czterema filmami, w których zaskakujące rozwiązania zabarwione zostały absurdalnym i groteskowym humorem.

Jabłka Adama (2005) Andersa Thomasa Jensena to zabawna opowieść o byłym więźniu – neofaszyście – który w ramach resocjalizacji trafia pod opiekę zdziwaczałego pastora. W ramach pokuty ma zająć się jabłonką, z której jabłek później upiecze szarlotkę. W tym nietypowym zadaniu dzielnie towarzyszą mu były tenisista – alkoholik, arabski imigrant napadający na stacje benzynowe oraz kobieta mająca urodzić niedługo upośledzone dziecko. Plejada barwnych postaci i szereg dowcipnych i nieoczekiwanych sytuacji to tylko tło dla pełnej religijnych symboli przypowieści o walce dobra ze złem oraz sile wiary. Ofiarą działania przeciwstawnych mocy staje się pastor Ivan, który bezkrytycznie ufa Bogu. Jest niepoprawnym optymistą i nie dostrzega, bo nie chce, ciemnej strony swojego życia. Tytułowy Adam otwiera mu oczy – syn pastora ma porażenie mózgowe, a nie jest „lekko opóźniony”, żona popełniła samobójstwo, a nie pomyliła lekarstwa z cukierkami, matka umarła przy porodzie, a ojciec wykorzystywał go seksualnie. Bóg doświadcza nieroztropnego Hioba, który w pewnym momencie poddaje się i traci wiarę, by pod koniec filmu znów ją odzyskać.

Intermission (2003) w reżyserii Johna Crowley’a oparty jest na popularnym fabularnym tricku, który polega na zapętleniu historii kilku nieznanych sobie osób. Mamy tu początkującego reżysera telewizyjnego, detektywa, złodzieja, kierowcę autobusu, złośliwego dzieciaka, odpychająca nastolatkę, porzuconą żonę, kochankę i chłopaka ze złamanym sercem. Galeria postaci wchodzi w skomplikowane i wielopiętrowe relacje między sobą, które krążą wokół skomplikowanej historii miłosnej. Akcja filmu jest na tyle zawiła, że momentami chaotyczna i niezrozumiała, ale bez wątpienia trzymająca w napięciu.

Czarny kot, biały kot (1998) Emira Kusturicy to jugosłowiański film fabularny, który mieści w sobie cechy czarnej komedii, melodramatu i kryminału. Kusturica w dowcipny sposób opowiada historię społeczność cygańskiej, w której dochody familii stoją wyżej od uczuć jednostek. Matko Destanov – drobny rzezimieszek, mieszkający z nastoletnim synem – wdaje się w nielegalne interesy z uzależnionym od narkotyków szefem cygańskiej mafii. Chcąc pozbyć się długów, w które popada, zmuszony zostaje do ożenienia chłopca (zakochanego w innej kobiecie) z córką mafiosa – karlicą, która marzy o wielkiej miłości. Pasmo nieszczęść nie ma końca – improwizowanemu weselu towarzyszy nieoczekiwana śmierć najstarszych członków rodzin, których trzeba sprytnie ukryć przed światem – najlepiej na strychu, obłożonych lodem. Cztery wesela i pogrzeb tu zamieniają się w dwa pogrzeby i dwa wesela, co skutkuje szeregiem komicznych i przewrotnych sytuacji.

Wieńczący cykl film Grega Marcksa pt. Jedenasta czternaście (2003) to opowieść o perypetiach grupy ludzi, mieszkańców niewielkiej amerykańskiej miejscowości, których losy splatają się pewnego dnia o 11:14, kiedy dochodzi do wypadku samochodowego. Mamy do czynienia z retrospekcją – na początku dowiadujemy się, iż miał miejsce wypadek samochodowy, a potem dopiero poznajemy przyczyny, które do niego doprowadziły: pijany kierowca potrąca młodego chłopaka, w innym miejscu ginie w wypadku samochodowym dziewczyna, a nadopiekuńczy ojciec próbuje na cmentarzu zatuszować morderstwo, którego nie popełniono.

7 lutego 2011 roku rozpoczyna się kolejny cykl projekcji w ramach Filmomanii. Tym razem widzowie zobaczą trzy dokumenty: Ameryka kontra John Lennon (2006) Johna Scheinfelda, Roman Polański: ścigany i podglądany (2008) Mariny Zenovich oraz Super Size Me (2004) Morgana Spurlocka.