Słów kilka o „Pchle Szachrajce” Zofii Ołdak

Zofia Ołdak jest jedną z wielu twórców filmów animowanych dla dzieci, które powstawały w oparciu o znane literackie odpowiedniki. Wystarczy nawiązać do Ryszarda Potockiego, autora Pawła i Gawła według wierszowanej bajki Aleksandra Fredry czy filmów takich jak: Opowiedział dzięcioł sowie (1951) Władysława Nehrebeckiego, Koziołeczek (1953) Lechosława Marszałka, Dziwne dziwy, czyli… „Baśń o korsarzu Palemonie” Jana Brzechwy (1986) Kazimierza Dębkowskiego, które były inspirowane wierszami Jana Brzechwy, Stefek Burczymucha (1957) Władysława Nehrebeckiego i Jak to ze lnem było (1958) Leonarda Pulchnego według Marii Konopnickiej, Lokomotywa (1957) Stanisława Raczyńskiego i Lechosława Marszałka oraz Pan Maluśkiewicz i wieloryb (1959) Wacława Wajsera według Juliana Tuwima. Do klasyki polskich bajek należą również Przygody gąski Balbinki, znane młodym czytelnikom z tygodnika dla dzieci „Świerszczyk” oraz kreskówki z Koziołkiem Matołkiem, protagonistą bestsellerowej historyjki Kornela Makuszyńskiego.

Pchła Szachrajka Zofii Ołdak jest swobodną adaptacją Przygód Pchły Szachrajki Jana Brzechwy. Z wiersza zaczerpnięto tylko niektóre, nie powiązane ze sobą, epizody, ułożone w innej kolejności niż w pierwowzorze.

Film rozpoczyna się od słów:

Chcecie bajki? Oto bajka:

Była sobie Pchła Szachrajka.

Niesłychana rzecz po prostu,

By ktoś tak marnego wzrostu

I nędznego pchlego rodu

Mógł wyczyniać bez powodu

Takie psoty i gałgaństwa,

Jak Pchła owa, proszę państwa.

Początkowe wersy powszechnie znanego wiersza, recytowane przez Władysława Duryasza – narratora i uczestnika wydarzeń jednocześnie – wyraźnie nawiązują do literackiego pierwowzoru i stanowią równocześnie zapowiedź przewrotnych perypetii głównej bohaterki. Postać narratora zgrabnie wiąże poszczególne przygody Pchły Szachrajki, której głosu użyczyła Irena Kwiatkowska.

Po krótkim wstępie następuje scena wizyty Pchły Szachrajki w sklepie odzieżowym, po czym dochodzi do spotkania bohaterki ze słoniem Jombo oraz zabawnie zilustrowanego epizodu w cukierni. Trzy epizody budujące fabułę filmu puentuje scena końcowa przedstawiająca rozprawę sądową, w której Duryasz gra podwójną rolę – narratora i sędziego. Film pod względem treściowym i formalnym ma kompozycję klamrową – na początku i na końcu dochodzi do konfrontacji pacynki z żywym aktorem.

Pchełka, zobrazowana jako elegancka i czarująca dama w twarzowym kapeluszu, której nieodłącznym atrybutem jest czerwona parasolka i takaż sama dwukonna bryczka, to przede wszystkim wzbudzająca wokół siebie kontrowersje, przebiegła i wybredna kokietka, z iście szlacheckimi pretensjami.

Podczas rozmowy z niedoszłym narzeczonym Pchła „rodem z Błonia” ochoczo oponuje:

Jestem Pchłą, lecz przy tym Polką.

Żądam większej galanterii,

Panie słoniu z menażerii!

Charakter krótkometrażowej animacji doskonale oddaje utrzymana w spokojnej tonacji kolorystycznej oszczędna scenografia, nie przytłaczająca delikatnej postaci Pchły Szachrajki. Uwagę przykuwają proste, rysunkowe tło, na którym wyraźnie eksponują się postaci oraz dopasowane do wizerunku głównej bohaterki detale, m.in. meble tworzące wystrój w sklepie z materiałami i cukierni. Plastyka filmu jest adekwatna do krótkiej i lekkiej formy wiersza Brzechwy i do finezyjności Pchły Szachrajki.

Technika lalkowa w połączeniu z aktorską i komentarzem Władysława Duryasza uzupełnia obraz, odpowiednio skomponowany z figlarną muzyką Jerzego Maksymiuka.

Film dzięki prostocie formy, fragmentaryczności fabuły i przewrotnej akcji w pełni oddaje sens opowieści o przygodach Pchły Szachrajki, niewątpliwie wzbogacając plastyką samą treść. Animowana adaptacja dzieła Brzechwy stanowi przykład na to, w jaki sposób forma plastyczna uatrakcyjnia przekaz wiersza i rozwija płaszczyznę opowiadania. Film poza wartością dydaktyczną (subtelną krytyką skąpstwa czy pychy) posiada ponadto dużo uroku, ciepła i pogody, co jest znamienne dla poezji Brzechwy i twórczości dziecięcej w ogóle.