Warsztaty animacji z Tomaszem Bagińskim i Platige Image

Zakończyły się otwarte Warsztaty Animacji w Warszawskiej Szkole Reklamy, prowadzone przez Tomasza Bagińskiego – znanego rysownika, animatora i reżysera.

Jego stała współpraca z polskim studiem postprodukcyjnym Platige Image zaowocowała filmem „Katedra” (2002), nominowanym do Oscara w kategorii krótki film animowany, a także „Sztuka spadania” (2004) i „Kinematograf” (2009), które otworzyły mu drogę do kariery krajowej i zagranicznej.

Zajęcie odbywały się cotygodniowo od 5 listopada do 3 grudnia 2010 roku, a ich program realizowali kolejno również inni współpracownicy Platige Image, tj. Jakub Jabłoński (praca koncepcyjna), Marcin Klicki (modelowanie z teksturowaniem), Arkadiusz Zawada (animacja), Kamil Pohl (oświetlanie i rendering) i Jakub Knapik (compositing).

Praktyczną stronę zagadnień związanych z produkcją filmową oraz animacją 3D zakończył krótki i niewyczerpujący wykład pana Bagińskiego. Wąskiemu gronu słuchaczy przybyły wspomniał jedynie o swojej ostatniej podróży zagranicznej i paru uwagach, które warto sobie przyswoić przed rozpoczęciem zawodu grafika komputerowego. Ze względu na fakt, iż rynek zagraniczny tworzy niewielka liczba osób, które w większości się znają, łatwo o utrzymanie wpływów bądź znalezienie nowej pracy, do której dobrą przepustką jest wczesne wybranie specjalizacji. Zatem „nie warto sobie robić wrogów” – jak stwierdził reżyser. „Własne firmy zakładają tylko ludzie aspołeczni”.

Bagiński przy okazji poruszył temat przemysłu filmowego w USA, gdzie „prawie wszyscy kelnerzy są aktorami”, i kontrastu, jaki panuje w odniesieniu do polskiej produkcji. Za przykład posłużył plan hangarów studia Warner Bros, które zajmuje hektary powierzchni. I choć na dzień dzisiejszy nie możemy równać się ze Stanami Zjednoczonymi pod względem rozmachu postprodukcyjnego, zadania, które realizowali uczestnicy warsztatów, były już robione w technikach zbliżonych do tańszych filmów sprzed 10 lat. Potencjał, z jakim rozwija się polska grafika komputerowa, pozwala dziś marzyć o „szkole-młynie” z „drakońskim” wykształceniem, „gdzie się je robaki i czołga w błocie”. Wysiłek podjęty wystarczająco wcześnie może zaprocentować w przyszłości. Sami zainteresowani, przeselekcjonowani z ok. 200 zgłoszeń, mile wspominali zwłaszcza zajęcia z kompozycji, animacji i renderingu oraz domagali się większej liczy godzin.

Istnieje pomysł na wznowienie cyklu podobnych warsztatów, niestety Bagiński nie jest w stanie sprecyzować terminu jego rozpoczęcia. Zastanawia się obecnie nad nową formułą spotkań.